To były tylko jego domysły, więc musiał to sam potwierdzić.
Kiedy Sonia zauważyła, że marszczy brwi i wygląda ponuro, sama również spoważniała. – O co chodzi, Toby?
Toby spojrzał na nią. – Zadzwoń na komisariat.
– Dlaczego? – Przechyliła z ciekawością głowę.
Odpowiedział: – Muszę potwierdzić moje podejrzenia. Muszę wiedzieć, czy Titus się z nimi kontaktował i badał proces twojej adopcji lub to, ki






