Sonia również wydała z siebie krótki śmiech, ale jej uśmiech zniknął, gdy nagle o czymś pomyślała. Spojrzała na kobietę na wózku inwalidzkim, która kipiała ze złości w rogu pokoju, i zauważyła drwiąco: "Ale wygląda na to, że nie tylko ja czekam, aż wasz cenny prezes Fuller się obudzi".
"Słucham?" Tom zamrugał, ale szybko zrozumiał, co Sonia miała na myśli, i kiedy odwrócił się, by spojrzeć na kobi






