Ciało Anyi drżało; wiedziała, że Tom udziela jej ostrzeżenia, ale nie mogła z tym nic zrobić. Obecnie znajdowała się w bezbronnej pozycji i nie miała prawa niczego odmówić.
Na tę myśl Anya zacisnęła pięści, po czym wzięła głęboki oddech, by zmusić się do spokoju, i odpowiedziała napiętym głosem: „Ja... Rozumiem”.
<i>Wygląda na to, że nie zdołam uniknąć publicznych przeprosin wobec Sonii i wyjaśnie






