Toby był w siódmym niebie po tym, jak kobieta, którą kochał, zdołała go udobruchać. Widać to było po uniesionych kącikach jego ust i lekko zadartym podbródku.
Kiedy Sonia zauważyła jego dumną minę, zaśmiała się, kręcąc z rozbawieniem głową.
Potem pomógł jej wstać, zanim wsunęła na stopy kapcie i wyszła z pokoju, by pójść do łazienki.
Z początku nie chciała jego pomocy, ponieważ nie była ranna ani






