„Nic mi nie jest”. Cynthia natychmiast powstrzymała go językiem migowym. „Mam też pewną wiedzę na temat postępowania z truciznami. Pozwól mi najpierw samej to rozwiązać”.
„W porządku”. Zachary lekko skinął głową. „Jeśli będziesz czegoś potrzebować, po prostu przyjdź i spotkaj się ze mną w każdej chwili”.
„Dzięki”.
W tym momencie Cynthia krzyczała w głębi duszy z rozpaczy. Zjeżdżajcie stąd natychmi






