Rhea wczoraj powiedziała wszystko, co musiała.
Myśląc o tym, Carter natychmiast skierował się do domu. Po drodze kazał Glenowi zadzwonić do szkoły dzieci, by je zwolnić i przywieźć z powrotem.
Kiedy dotarł na miejsce, dzieci jeszcze nie wróciły. Carter krążył niespokojnie.
W międzyczasie połączenia od Lauren nie ustawały. Zirytowany, w końcu odebrał. – Co się stało?
Słysząc ostrość w jego głosie,






