– Kto to?
– Esme Blackwell – powiedział, wprawiając mnie w osłupienie.
Otworzyłam szeroko oczy, a w ustach zaschło mi z wrażenia.
– Esme Blackwell przyszła się ze mną zobaczyć? – zapytałam, teraz jeszcze bardziej zdezorientowana. – Sama?
– Tak, ale nie zostawię jej z tobą sam na sam – oświadczył Gavin, nie spuszczając ze mnie wzroku. – Cokolwiek ma ci do powiedzenia, może to powiedzieć przy mnie.






