Dr Crawford wyszedł z sali, ale jego głos wciąż odbijał się echem w uszach Zeniosa.
– Zenios, zrelaksuj się i spróbuj wrócić do sił. Muszę iść do domu.
Zachary, który przyszedł do jego pokoju, by się pożegnać, odezwał się z oczami przepełnionymi troską.
Zenios, czując się, jakby ktoś wbił mu nóż w serce, po prostu kiwnął głową.
Zachary delikatnie poklepał go po ramieniu i odwrócił się do wyjścia.






