W tym momencie Tiffany była tak pochłonięta żalem, że ledwo mogła mówić.
Bryson poklepał ją pocieszająco po plecach. Jego oczy wypełnione były rozczarowaniem, gdy patrzył na oddalającą się Charlotte.
Gdy tak płakała, na twarz Tiffany wpłynął zwycięski uśmiech – jednocześnie nikczemny i czarujący.
„Charlotte Simmons! Och... Dlaczego jesteś taka głupia? Kiedyś poświęciłaś swoje dziewictwo dla zupełn






