Na ustach Lorraine pojawił się zagadkowy uśmieszek. – Myślę, że Zachary też musi widzieć, że są, cóż, podobni.
Uwaga Charlotte była skupiona na dziecku, więc nie zauważyła cynicznego tonu w głosie Lorraine. Wpatrując się w niemowlę, wymamrotała: – Gratuluję. Twój syn jest naprawdę uroczy.
Jako osoba, która nie przepadała za dziećmi, Charlotte nie wiedziała, dlaczego tak bardzo ciągnie ją do syna L






