Miranda uśmiechnęła się drwiąco. – Możesz nie uznawać Lorraine za swoją siostrę, ale czy mojemu bratu też odmówisz?
Wyraz twarzy Charlotte natychmiast się zmienił, gdy Miranda wspomniała o Zacharym.
– O czym… ty mówisz?
Uśmiech Mirandy wypełnił się jeszcze większą pogardą. – Ha! Och, Charlotte… Jesteś jedną z tych, dla których fiut jest ważniejszy od koleżanki, prawda? Ty intrygująca suko? Wygląda






