Samo surowe spojrzenie królewskiego, onieśmielającego Zachary’ego wystarczyłoby, by zmusić każdego do uległości. Jego gniew był jak toczący się grzmot, niepowstrzymana siła zdolna poruszyć ziemię i góry.
Do tego stopnia, że Charlotte zachwiała się ze strachu i omal nie potknęła o własne nogi.
– Jest tu ponad dziesięciu służących i dozorców. Jeśli będziesz się tak obnosić i tamtędy pójdziesz, zobac






