W szpitalu...
Charlotte wpatrywała się nieruchomo w szczelnie zamknięte drzwi, czekając przed salą operacyjną. Każde włókno w jej ciele było napięte do granic możliwości.
Czuła się tak, jakby jej serce przestało pompować krew w momencie, gdy Zachary chwycił ją w ramiona i ochronił przed ciężarówką. Wszystkie złe rzeczy, które jej wyrządził, zniknęły z jej głowy, martwiła się jedynie o jego bezpiec






