Charlotte, która właśnie złapała oddech, powiedziała:
— Bądź bardziej precyzyjny.
Lucas położył się z powrotem na trawniku z rękami za głową i zmrużył swoje promienne oczy, zerkając na Charlotte.
— Wczoraj wieczorem, kiedy ty już wyszłaś, a Drugi Panicz popędził z powrotem do sali karaoke, żeby cię odebrać, panna Larson wciąż tam na niego czekała. Panna Larson zasugerowała wtedy, że nigdy więcej n






