– Jestem w windzie, Zennie. Och, jak bardzo chciałabym być teraz w twoich ramionach. Czekaj na mnie.
Palec Brysona zadrżał, gdy tylko usłyszał głos dobiegający z telefonu Zeniosa.
„Dlaczego ten głos brzmiał jak głos Tiffany? Czy to naprawdę mogła być… Tiffany? Nie! To niemożliwe! Moja Tiffany jest czysta, dobra i wierna. Nigdy by czegoś takiego nie zrobiła!”
Patrzył, jak Zenios rzuca telefon na st






