W tym czasie, przy akompaniamencie szurających kroków, do pokoju weszli Charlotte i Zachary.
Blada twarz Tiffany stała się jeszcze bardziej bezkrwista. – Charlotte Simmons, okazuje się, że to ty mnie wrobiłaś!
– Och? – Charlotte uniosła brwi z arogancją. – Czy nie mówiłaś, że Zenios cię gwałcił? Od kiedy to stało się moją intrygą?
– Charlotte Simmons! Wiem, że to ty. Ty i Zenios połączyliście siły






