– Dobrze. – Zenios poderwał się zwinnie w mgnieniu oka.
Słysząc te głosy, Bryson oderwał wzrok od drzwi i spojrzał na Charlotte z udręką. – Carlie, tak mi przykro. Dopiero dzisiaj zrozumiałem, że jesteś kobietą, którą powinienem czcić przez całe życie. Tak głęboko mnie kochałaś i tak dobrze mnie wtedy traktowałaś, a ja nie doceniałem cię w sposób, na jaki zasługiwałaś. I żeby pomóc Tiffany, kazałe






