Minęło pół godziny, a Charlotte wciąż siedziała na dywanie przed drzwiami, tępo wpatrując się w przestrzeń.
Uległa nagłemu impulsowi i tak dotkliwie kopnęła Zachary’ego. Im więcej o tym myślała, tym bardziej była przerażona.
Puk! Puk! Puk!
Ktoś zapukał do drzwi.
Charlotte natychmiast zesztywniała. – Uh… Wiem, że popełniłam błąd. Nigdy więcej ci tego nie zrobię. Proszę, nie szukaj mnie!
– Pani, o c






