Charlotte podniosła kamień i rzuciła nim w stronę Jebediaha. Następnie wykrzywiła usta w drwiącym uśmieszku i powiedziała: – Jebediahu, zginiesz straszną śmiercią!
Zanim Jebediah wygramolił się z rzeki, Charlotte zdążyła już wrócić do ogrodu. W miejscu, gdzie wcześniej stała, znajdował się teraz Zachary.
Jebediah rzucił Zachary’emu spojrzenie i próbował odejść.
– Czekaj no chwilę! – Lodowaty i mag






