Charlotte zdała sobie sprawę, że Zachary zapadł w głęboki sen na kanapie zaraz po tym, jak usiadł, gdy tylko dotarli do domu. Telefon w jego kieszeni wibrował bez przerwy, ale na próżno. Nie budził się.
Charlotte miała go właśnie obudzić, żeby odebrał telefon.
Pokojówka, Janet Plain, szybko ją powstrzymała. – Proszę pani, pan Connor nie spał od ponad trzydziestu godzin. Niech odpocznie!
– Słucham?






