Charlotte od razu weszła na drugie piętro.
Wyciągnęła laptopa, napisała tekst o Tiffany, wyretuszowała w Photoshopie kilkanaście zdjęć i wysłała swój „jadowity paszkwil” wraz ze zdjęciami w jednym pliku, a następnie przesłała go do Coraline.
Ledwie zamknęła laptopa, a otrzymała połączenie wideo od Coraline.
– Carlie! Co ty wyprawiasz? Twoje typowe historyjki o Tiffany są już wystarczająco obrzydli






