Zachary spojrzał na nią z całkowitą obojętnością.
— Lory, to nic osobistego.
Lorraine oniemiała.
Zanim jednak zdążyła złapać kontakt wzrokowy z Zacharym, on już odwrócił głowę w stronę Zeniosa. Unosząc brwi, powiedział: — Zeniosie, muszę ci podziękować.
— Drugi Wujku, za co mi dziękujesz? — zapytał Zenios z fałszywym uśmiechem.
W oczach Zachary'ego pojawił się cień złowrogiego błysku, gdy odparł:






