Minęło sporo czasu, zanim Charlotte znów odzyskała głos. – Dickson, nawet jeśli to ja doprowadziłam Tiffany do tego stanu, to sprawa tylko między nami. Co ty tu robisz?
– Ja...
Dickson wydawał się zdezorientowany tym pytaniem.
– Jestem tu z twojego powodu, to chyba oczywiste!
Pan Cooper, stojący za Dicksonem, pokręcił głową.
Pytanie Charlotte dowiodło, że nie miała bladego pojęcia, jak wielkim sza






