Charlotte i Zenios weszli do sali.
Tiffany, siedząca przy szpitalnym łóżku, objęła brzuch małymi, drżącymi dłońmi, a jej wzrok wydawał się ponury i pełen smutku. – Niezależnie od tego, czy mi wierzysz, czy nie, naprawdę kochałam Bryce'a i zawsze chciałam dać mu dziecko. Mimo że już nie żyje, ta myśl wciąż od czasu do czasu pojawia się w mojej głowie... Ale teraz, gdy pozbawiłaś mnie możliwości pos






