Jackson pomógł Charlotte wstać, a w jego bystrych oczach tańczyły iskierki satysfakcji.
– Nareszcie pomściłem Bryce'a i pomogłem ci odpłacić jej pięknym za nadobne. Nawet jeśli będę musiał zapłacić za to życiem, nie żałuję. Ale siostro... przepraszam, że cię nie posłuchałem. Mam nadzieję, że nie będziesz na mnie zła.
– Och, Jackie... – Charlotte z trudem wypowiedziała jego imię. Jej oczy do granic






