– Zatrzymaj się w tej chwili! – Charlotte zrobiła krok do przodu i pośpiesznie zablokowała drogę Lorraine. – Po tym wszystkim, gdzie przetrzymujesz moje dziecko? Oddaj mi je!
– Hah... – Kąciki ust Lorraine zadrżały. Spojrzała na Charlotte tak, jakby patrzyła na pacjentkę zakładu psychiatrycznego. – Właściwie wszyscy tutaj doskonale wiedzą w głębi duszy, że boisz się, iż Zachary obwini cię o utratę






