W Specjalnej Sali numer 119...
Jebediah leżał na szpitalnym łóżku, wspominając, jak Zachary bezlitośnie połamał mu ręce. Jego lodowate źrenice przepełnił chłód.
Lorraine, która siedziała przy jego łóżku, z urazą wpatrywała się w jego zagipsowane i zabandażowane dłonie.
– Biedactwo, Jebediahu. Zach był dla ciebie tak brutalny, że lekarz powiedział, iż przez dwa tygodnie nie będziesz mógł ruszać ręk






