Charlotte zdawała się nie odczuwać głodu i odmawiała jedzenia, nawet gdy pokojówka zawołała ją na kolację.
Niebo stopniowo ciemniało. Bała się ciemności, a jednak nie zapaliła światła. Po prostu siedziała na swoim miejscu niczym lalka, a łzy nieustannie spływały po jej policzkach. Jej twarz stawała się mokra, zanim zdążyła wyschnąć, raz za razem.
Charlotte w końcu poczuła senność o drugiej w nocy.






