Uśmiech na twarzy Kourtney poszerzył się, gdy patrzyła na malujący się na twarzy Waltera ból.
– Wcześniej zapytałam ten wrzód, dlaczego nie przyszedłeś na mój ślub. Okazuje się, że jednak tu byłeś i cały czas ukrywałeś się w cieniu. Naprawdę cieszę się i jestem szczęśliwa, że zdołałeś przyjść na mój ślub, Walterze Simmons. W końcu, gdybyś nie przyszedł, nie miałabym okazji zobaczyć tego zgorzkniał






