– Co jest nie tak, panie Larson? Właśnie oficjalnie ogłosił pan zaręczyny z ukochaną kobietą, a zamiast zabrać ją do sypialni, zaciągnął ją pan na most, by bawić się w romanse?
Ta zniewaga była jak para brudnych rąk, które brutalnie rozrywają pełen ciepła obraz Garrisona i Sotirii.
Garrison rzucił okiem na mężczyznę, który się odezwał, a potem omiótł spojrzeniem pozostałą czwórkę za jego plecami.






