– Garrison!
Sotiria zerwała się na nogi i ruszyła na ratunek Garrisonowi.
Zdążyła zrobić zaledwie krok, gdy duża dłoń chwyciła jej rękę.
– Przeżyje.
Sotiria spojrzała w stronę rzeki i zobaczyła, że Garrison, który całkiem nieźle pływał, dotarł do brzegu i energicznie wspina się na górę. Odetchnęła z ulgą.
Właśnie w tym momencie zorientowała się, że Zachary trzyma ją za rękę. Natychmiast się zaczer






