W tym momencie „uprzejma” maska w oczach Virginii zniknęła w mgnieniu oka.
„Sotirio! Więc ta dziewczynka chce mi rzucić wyzwanie? Wciąż jesteś żółtodziobem!”
Sotiria spodziewała się, że Virginia pierwsza przedstawi Harveyowi swoją wersję wydarzeń, robiąc z siebie ofiarę. Nigdy nie liczyła na to, że Harvey jej uwierzy, więc uśmiechnęła się beztrosko, a potem przemówiła chłodnym, lodowatym głosem.
—






