— AAAA!
Sotiria krzyknęła.
Nie poczuła jednak bólu na głowie. Najwyraźniej mężczyzna po prostu odciął kosmyk jej włosów i puścił ją, trzymając ten kosmyk w dłoni, po czym odwrócił się i wybiegł z korytarza.
Sotiria zobaczyła obłąkany, głupkowaty wyraz twarzy tego człowieka i pomyślała, że jest szalony. Dlatego nie ruszyła za nim w pogoń. Poprawiła włosy i podeszła do windy.
Tymczasem niedaleko sta






