Xylia przykucnęła na ziemi, ramionami obejmując mocno torbę, patrząc, jak sylwetka Joshuy powoli znika w ciemności.
„Dlaczego nagle czuję taki niepokój?” – pomyślała Xylia, a nerwowy dreszcz przepełzł przez jej serce.
Przygryzając wargę, Xylia uczepiła się paska torby, posłusznie czekając na powrót Joshuy.
Joshua oddalił się na niewielką odległość i zatrzymał, jego sylwetka była ledwo widoczna w p






