Krew w żyłach Kena zamarzła, a jego samego ogarnął paraliżujący strach. Musiał jednak zachować spokój. Nie mógł sobie pozwolić na zrobienie lub powiedzenie czegoś niewłaściwego, co odepchnęłoby ją na dobre.
– Wiem, że mamy wiele do przepracowania, ale jestem gotów spróbować. A ty?
Nerwowo przygryzła dolną wargę, a jej oczy zaszły mgłą niepewności.
– Nie wiem – przyznała. – Cała ta sprawa kompletni






