– Moim jedynym obowiązkiem jest dbanie o pani bezpieczeństwo – powiedział z powagą.
Wydała z siebie niezadowolone westchnienie. Była pewna, że ludzie lairda są równie tępogłowi i uparci jak on sam. Prawdopodobnie był to wymóg.
– Dobrze więc. Jak cię zwą?
– Gannon, moja pani.
– Powiedz mi, Gannonie, czy jesteś moim stałym strażnikiem?
– Dzielę ten obowiązek z Cormakiem i Diormidem. Zaraz po jego br






