Mimo zamiaru Edwarda, by poświęcić chwilę na rozmowę z Mary – choć nie był do końca pewien, o czym – dzień minął w wirze zajęć. Myślał, żeby wyczuć jej nastrój i zapewnić ją, że rozprawiono się z ludźmi Duncana Camerona. Tak, poczułaby się lepiej i bezpieczniej, i z cholerną pewnością nie wątpiłaby już dłużej w jego zdolności do ochrony jej samej czy jego twierdzy.
Zdarzenie z udziałem jego ludzi






