Ich godzina z dzieciakami minęła błyskawicznie. Eric miał więcej energii niż wszystkie dwadzieścia dzieciaków razem wzięte. Wychodząc, Eric klepnął Jace’a po ramieniu. „Wyskoczymy na piwo czy dwa? Co ty na to?”
Jace uśmiechnął się. Czyżby w końcu nawiązywał tę upragnioną więź z Erikiem? „Jasne. Brzmi świetnie.”
Dwa piwa zamieniły się w dziesięć albo dwanaście. Jace stracił rachubę. Będąc cichym pi






