Aggie otworzyła oczy i dostrzegła, że Jace się w nią wpatruje. Uśmiechnęła się, leniwie się przeciągając.
– Dzień dobry, skarbie – mruknęła. – Czemu nie śpisz tak wcześnie?
– Jestem gotowy – powiedział.
Uśmiechnęła się szeroko, objęła go ramieniem za szyję i przysunęła się do jego ciepłego ciała. – Myślałam, że po wczorajszej nocy będziesz zaspokojony przynajmniej na parę dni.
– Nie to miałem






