Trey trzymał ją na kolanach i głaskał po włosach, mówiąc do niej. Wydawała się oszołomiona, ale kontaktowa. – Przejedziemy się karetką. Prawda, że brzmi fajnie? – zapytał Trey.
– Wolałabym limuzyną – jęknęła. – Cholera, jak boli mnie głowa.
– A jak twoja szyja?
– Nie wiem. Czuję dziwne drętwienie. I zmęczenie. I jest mi niedobrze. – Odwróciła głowę i spojrzała na faceta, który miał kolano Ethan






