– Gotowi? – zapytała Reagan.
– Gotowi. – Wczołgał się na łóżko obok niej i ujął jej dłoń. Ucałował jej knykcie, patrząc jej w oczy. – W pewnym sensie to będzie tak, jakbym tracił dziewictwo.
– Przy bardzo swobodnej interpretacji tej definicji – zażartowała Reagan.
W drzwiach pojawił się Ethan. – Myślałem, że jest już w połowie drogi do trzeciego orgazmu. Czekaliście na mnie?
– Trey dzwonił do przy






