Serce Penelope biło jak szalone. Pragnęła tylko uciec. – Panie Sterling, teraz jest już wszystko w porządku. Powinniśmy po prostu wyjść, prawda?
– Osoby nieistotne mogą wyjść. – Julian oparł się leniwie o ramię sofy, a żarzącego się papierosa trzymał w długich palcach. – Ale pani nie, panno Monroe.
Chłód w jego głosie sprawił, że zadrżała niekontrolowanie. Już zaczynała żałować. Gdyby wiedziała, ż






