Johnson Conton był jedynym synem Alana i Eliany.
Sydney popiła herbatę. — W porządku. Kupię dla was trochę lokalnych specjałów, żebyście mogli wziąć je ze sobą.
Eliana poklepała ją po głowie. — A co z tobą? Pojedziesz z nami w tym roku?
Czasami podziwiała troskliwość Sydney, a innym razem współczuła jej tego, jak bardzo wydawała się zawsze samotna i powściągliwa.
Co roku zapraszali Sydney, by spęd






