W drodze na komisariat Sydney nie mogła przestać o tym myśleć. W kontaktach z Eloise zawsze zaciskała zęby i przełykała zniewagę za zniewagą, ponieważ znała możliwości tej starszej kobiety.
Była pewna, że Eloise nią gardzi. Te oczy często patrzyły na nią tak, jakby już była martwa, a jednak nigdy nie zadała ostatecznego ciosu.
Sydney nie miała władzy, nie miała oparcia. Nie mogła sobie pozwolić na






