Powietrze na chwilę zamarzło.
Julian rzucił Charlotte spojrzenie z ukosa, jakby właśnie opowiedziała mu dowcip. – Kiedy moja reputacja była w ogóle dobra?
W rodzinie Sterlingów był wyrodnym wnukiem, który sprzeciwiał się starszym. Na zewnątrz ludzie drżeli na sam jego widok. Jaką „dobrą reputację” miałby do stracenia?
Charlotte zakrztusiła się własnymi słowami. – W takim razie co z jej reputacją?






