Agatha obrzuciła Juliana przelotnym spojrzeniem. – A co ci do tego? Zostajesz jutro w domu, czy dotrzymujesz towarzystwa tej swojej nowej dziewczynie?
Julian był w dobrym nastroju. – Dzisiejszy dzień już z nią spędziłem.
– Czyli jutro nie wychodzisz? – zapytała bez ogródek Agatha. – Zaprosiłam tę lekarkę na obiad. Dobrze by było, gdybyś też ją poznał…
– Nie. – Julian bez zastanowienia wszedł jej w






