Mówiąc to, Sydney przeniosła wzrok na ochroniarzy na dziedzińcu, wysokich i nieruchomych niczym mur. Jej ton stwardniał. – Zostanę tu na razie. Ale nie postawisz stopy w moim pokoju. Ani razu.
Nie mogła pozwolić sobie na ponowne prowokowanie go. Potrzebowała innego sposobu. Naciskanie teraz na Caleba tylko pogorszyłoby sytuację.
Julian z pewnością zostawił swoich ludzi w Jouleston. Jeśli utrzyma C






