Agatha odsunęła od siebie niepokój, poszła prosto na górę i znalazła gabinet Sydney. Zapukała do przymkniętych drzwi i zawołała ciepło: "Syd, skończyłaś już pracę?"
Sydney właśnie zdjęła biały fartuch, gotowa do wyjścia. Uśmiechnęła się. "Tak, właśnie miałam wychodzić. Co cię tu sprowadza? Nie wpadłaś po receptę kilka dni temu?"
Po dwóch seriach leków zdrowie Agathy uległo już poprawie. Sydney zde






