Ci, którzy przed chwilą rozmawiali, oniemieli z wrażenia, z otwartymi ustami obserwując w ciszy, jak Juliana maluje.
Czarny pisak, który Juliana chwyciła na samym końcu, zadziałał niczym czarodziejski pędzel, stawiając przysłowiową kropkę nad i.
Juliana skończyła i spojrzała na Zoe obojętnie: „Skończyłam malować, możesz teraz przeprosić”.
Zoe spojrzała na obraz Juliany.
Na pierwszy rzut oka przeds






