Lecz mimo to Benson nie puścił.
Juliana patrzyła na to z lękiem. Zacisnęła zęby i pociągnęła Bensona mocno: "Skacz!"
Rozległ się brzęk.
Pałka chybiła celu i uderzyła w drogę.
Mężczyzna w kasku stanął na krawędzi, patrząc w dół na rzekę, w której widać było tylko rozbryzgi i wiry.
W tym momencie za jego plecami rozległ się dźwięk klaksonu, który zbliżał się w jego stronę.
Mężczyzna wsiadł na motocy






